6. Wyjście ze szpitala
Hana Dziś wreszcie wychodzę ze szpitala. Te dwa tygodnie spędzone w szpitalu dłużyły mi się w nieskończoność w tym czasie ze szpitala wyszedł nasz ojciec. Przemek podszkolił mnie w polskim i zaczęłam wreszcie rozumiecie o czym rozmawiają pacjentki, pielęgniarki oraz inni lekarze. Zosia też nieźle sobie radzi, bo większość czasu spędza w przedszkolu gdzie panie i dzieci mówią po polsku. W dalszym ciągu jestem bezdomna, bo nie umiałam się dogadać z notariuszem. Przemek miał mi coś załatwić między dyżurami a przerwą w opiece nad Zosią, Blanką i małym Jankiem. Przemek ma mnie odebrać ze szpitala i z przedszkola, ale dalej nie wiem gdzie będziemy z Zosią mieszkać. Wiem, że Przemek wraz z Wiktorią oraz dziećmi mieszkają gdzieś pod Leśną Górą a gdzie ja mam mieszkać. Narazie chyba wprowadzę się do hotelu i zacznę szukać pracy oraz mieszkania. Nie wiem czy ktoś zechce zatrudnić lekarza, który prawie nie mówi w języku polskim. Jestem ginekologiem od trzech lat do ...