2. Szpital w Leśnej Górze
Hana
Po godzinie spędzonej na lotnisku Chopina. Udałam się z Zosią na postój taksówek, który by nas zawiózł na do hotelu. Ale ja drogi później nie pamiętałam, bo chyba straciłam przytomność bo dopiero się obudziłam w szpitalu.
Narrator
Zosia z Haną rozglądały się mijającymi widokami. Lecz nagle zobaczyła ciemność. Rozpędzone auto wjechało w taksówkę, w której jechała Hana i Zosia. Całe szczęście, że nie daleko jechała karetka z Przemkiem, który wracał z nocnego dyżuru w karetce... Widząc wypadek zgłosił dyżurnemu by przysłał cztery karetki. Hana leżała nie przytomna na jezdni a kawałek dalej kierowca taksówki leżał nie przytomny.
- Zosia - Wyszeptała Hana resztkami sił i straciła ponownie przytomność.
- Halo słyszy mnie pani jaka Zosia ? Kim jest Zosia ? - Halo słyszy mnie pani proszę nie zasypiać. - Przemek wołał do nie przytomnej dziewczyny.
- Panie doktorze tutaj. - zawołał jeden z ratowników w aucie siedziała przypięta pasami na około cztery lata dziewczynka. Dziewczynka była najważniejsze przytomna.
- Hej mała jak masz na imię? - spytał Przemek, ale dziewczynka nie odpowiedziała bo nie rozumiała co do lekarz mówi. - Od początku tak nie mówi ? - Spytał Przemek ratowników.
- Nie odzywa się, bo nie rozumie co wy do niej mówicie doktorze. - powiedział jeden z policjantów, który zabezpieczał teren wypadku. Dziewczynka i jej mama mówią po hebrajsku. Znalazłem ich dokumenty dopiero co przyleciały do Polski. Spróbujcie z nią porozmawiać po angielsku.
Przemek westchnął, gdy żaden z kolegów nie raczył zacząć. Hi, My name is Przemek and what's your name? I am is a doctor and who is your mom? Tell me who are you?
Zosia spojrzała na lekarza mama mówiła, żeby nigdy nie rozmawiała z obcymi. Zosia westchnęła i zaczęła powoli mówić : My name is Zofia Goldberg and my mom is Hana Goldberg. I am four years old.
Po dwudziestu pięciu minutach matka z córką trafiły do szpitala Hana na blok operacyjny, a Zosia na obserwację na pediatrię. Dziewczynka cały czas martwiła się o mamę i cały czas o nią się wypytywała. Raz mówiła po hebrajsku bo nikt jej nie odpowiadał a dziewczynka po polsku nie rozumiała. Po angielsku pielęgniarki nie chciały jej odpowiedzieć jak się czuje jej mama.
- Jak się czuje ta mała ? - Spytał Przemek, który przyszedł na poranny obchód. - Jej stan fizyczny jest dobry, ale ona cały czas się wypytuje o mamę a wciąż tą kobietę operują. Na przemian mówi po hebrajsku i angielsku co cały czas wytrąca pielęgniarki.
- Ona ma jakiś bliskich ? - spytał Przemek spoglądając na śpiącą dziewczynkę. - Na terenie Polski nie. Jej babcia i dziadek oraz ciotki mieszkają po Tel Awiwu czyli w Izraelu a ojciec nie żyje zginął podczas wojny w Wietnamie.
- Nic dziwnego, że cały czas się wypytuje o mamę ojca nie ma a reszta rodziny jest bardzo daleko.
- Doktorze jest pan pilnie potrzebny ta pacjentka z wypadku potrzebuje transfuzji krwi a macie tą samą grupę krwi a w zapasach brakuje krwi tej grupy.
Zdziwiony Przemek poszedł do punktu pobrań krwi a potem zastanawiał się czemu między Zosią a Franią jest tyle podobieństwa. Dziewczynki były do siebie bardzo podobne z tym że Zosia miała jasne włosy a Frania ciemne ale kolor oczu był ten sam. Po oddaniu krwi poszedł się przejść i trochę więcej dowiedzieć się o nowych pacjentkach.
W tym czasie Wiktoria z Adamem oraz Samborem skończyła operować Hanę. Lekarka wprowadziła ją w stan śpiączki by kobieta się mogła z zregenerować po operacji. Kobieta przeżyła ciężki wypadek i może się nigdy nie obudzić. Operacja trwała osiem godzin więc padnięta zasnęła na kanapie w lekarskim.
Zosia
Moją mamę zabrano gdzieś a ja chcę się dowiedzieć gdzie ale nikt mi nie chce powiedzieć gdzie ona jest. Stwierdziłam skoro nikt mi nie chce udzielić informacji to sama poszukam jej. Mama była w stanie krytycznym to gdzie ona może być? Zapytałam się ? Na sali operacyjnej nie tam nie wolno mi wchodzić a może już skończyli ją operować. Jeśli tak to gdzie ją położyli gdy Lea spadła z drzewa to trafiła na intensywną terapię może być tam. Mama mówiła, że pacjenci trafiają tam naprawdę w stanie dobrym. Mam nadzieję, że ją znajdę.
Poczekałam aż pielęgniarka wyjdzie z mojej sali i poszłam poszłam poszukać intensywnej terapii. Szpital był duży a ja nie wiedziałam gdzie może być ten oddział i musiałam uważać by żądna pielęgniarka ani lekarz nie zobaczyli.
- Hej kim jesteś ? - spytał Szczepan, który miał dyżur jako salowy.
- What ? - Spytała się Zosia. Wiedziała jak masz na imię, że chodzi o jej imię. Szczepan powtórzył swoje pytanie tylko w języku angielskim.
- My name is Zofia. I'm looking for my mom.
Szczepan wyjaśnił Zosi, że małym dzieciom nie wolno samym poruszać się po szpitalu, ale Zosia wyjaśniła, że szuka mamy bo miały wypadek i że się o nią bardzo martwi. Szczepan zamyślił i obiecał Zosi, że porozmawia z panią doktor czy wpuści mnie do sali mojej mamy.
Komentarze
Prześlij komentarz