3. Prawda o pacjentce

Narrator

  Przemek zastanawiał się dlaczego Frania i mała pacjentka są do siebie podobne żadne logiczne wyjaśnienie nie wchodziło w grę. Prócz jednego, że matka dziecka była z nim spokrewniona, ale to nie możliwe przecież ojciec nie nigdy dziewczyny przed jego matką chyba, że kłamał. Z zamyślenia wyrwała go Wiktoria, która była już padnięta ciężkim dyżurem. 

- Przemek co jest? Jesteś jakiś nieobecny po tym jak przywieziono tą kobietę i dziewczynkę z wypadku. Wyglądasz jakbyś zobaczył ducha. Martwię się o ciebie kochanie. 

- Sam nie wiem co o tym myśleć. Podejrzewam, że Zosia może być ze mną spokrewniona i ta dziewczyna co ją  operowałaś też. Obie nie mówią po polsku, ale ta mała za bardzo przypomina mi  Franię są w tym samym wieku. 

- Przemek dzieci są w tym wieku bardzo do siebie podobne. Kobieta jest stabilna a mała się czuje dobrze. 

- Wiem ale jak wytłumaczysz czemu obie mają tę samą grupę krwi co ja i ten sam kolor oczu ? Ojciec nigdy nie opowiadał mi o sobie. Chyba za dużo tych pobieństw. Chyba powinienem porozmawiać z moim ojcem. Wracajmy do domu.

  Zmęczony Przemek wraz z Wiktorią wrócił do domu. Odprawił opiekunkę a sam położył dzieci do łóżek. Czy naprawdę pacjentka z intensywnej terapii i dziewczynka z  pediatrii są z nim spokrewnione?

  Przemek obudził się z tymi samymi nurtującymi pytaniami. Nie ma innej rady zanim pójdzie na dyżur to odwiedzi swojego ojca i z nim porozmawia.

Przemek 

  Nurtujące pytania nie dawały mi spokoju, ale też nie mogłem się powiedzieć ojcu wszystkiego. Musiałem porozmawiać z nim o jego przeszłości co wcale nie jest łatwe, bo rzadko chce o tym rozmawiać. Gdy podjechałem pod dom moich rodziców. Wspomnienia wróciły jak zbicza. Mój ojciec w tym właśnie domu znalazł swoją żonę martwą a tym moją mamę. Sara i Nikola miały wtedy dziewięć lat a ja szesnaście lat. Nasz świat się po prostu zawalił. Gdy skończyłem szkołę uciekłem na studia. Drzwi otworzyła mi Sara, która chyba szykowała się do wyjścia. 

- Hej. Jest tata w domu ? - spytałem się, bo od czasu śmierci mamy rzadko był w domu. 

- Hej. No jest ale jeszcze nie wstał. 

- Mogłabyś go obudzić muszę z nim porozmawiać. 

- Nie trzeba już wstałem. Cześć Przemek co cię sprowadza ?

- Musimy porozmawiać chyba nie do końca powiedziałeś o swoim życiu. 

- Chyba nie wiem o co ci chodzi? 

- Po prostu chce się dowiedzieć czegoś więcej o moim ojcu. 

- Przemek nie mam ochoty o tym rozmawiać. 

- Raczej musimy. Coś mi się nie zgadza i chce to zrozumieć. Nie mogę więcej zdradzić szczegółów jak mi coś więcej powiesz to zrozumiem dlaczego coś jest nie tak. 

- No dobrze. Saro zostań i za wołaj Nikolę. - Po chwili do salonu zeszła Nikola owinięta w szlafrok. Dziewczyna od tygodnia była chora na ospę ( nie wiem jak ale jakoś ją to ominęło w dzieciństwie, gdy ja z Sarą się męczyliśmy). - Przez całe życie przed wami to ukrywałem. Jakieś trzydzieści lat temu mieszkałem w Izraelu. Wasza mama o tym nie wiedziała, a ja sam o tym jej nie powiedziałem. Było to za nim ją poznałem. Zakochałem się w pewnej i uroczej kobiecie. Byliśmy ze sobą dwa lata. Ona zaszła w ciążę bliźniaczą już wtedy nie dawaliśmy sobie rady z opieką nad dwójką dzieci a właściwie dwójką małych dziewczynek. Parę miesięcy po narodzinach dziewczynek moja dziewczyna zaszła w ciążę z trzecim dzieckiem. Nie wytrzymałem i zerwałem z nią obawiając się, że nigdy nie poradzimy sobie z trójką dzieci. Bliźniaczki Naomi i Mirri mają z dwadzieścia dziewięć a ostatnie  dwadzieścia osiem jeśli dobrze liczę nawet nie wiem czy to był chłopiec czy dziewczynka. Wstydziłem się o tym powiedzieć, ponieważ bo zostawiłem kobietę, którą niegdyś kochałem. 

- Czemu Mirri i Naomi? - Spytał Przemek choć był trochę zawiedziony, że jego pacjentka nie jest jego siostrą chyba że pacjentka jest tym trzecim dzieckiem co się urodziło kilka miesięcy po zerwaniu z jej matką. 

- To są imiona hebrajskie. Przez kilka lat przecież mieszkałem w Izraelu. Po co ci to wszystko wiedzieć? Przemek coś się stało? 

- Jak nazywała się twoja dziewczyna? - Spytałem się. W szpitalu sprawdzę imię i nazwisko matki tej dziewczyny. 

- Leila. Nie pamiętam jednak nazwiska. Przemek czy ja o czymś nie powinienem wiedzieć. 

- Sam nie wiem. Być może. 

  Nie mogłem powiedzieć ojcu, że podejrzewam że moja pacjentka jest być może jest moją siostrą. Wziąłem głęboki oddech i pożegnałem się z nim. 

  Narrator

  Przemek wyszedł z domu swojego ojca a sam pojechał do szpitala. W tym samym czasie Hana zaczęła się kłócić z rurką intubacyjną więc ją Wiktoria musiała rozintubować. Po jakiś dwudziestu minutach Hana się obudziła. 

- Where am I ? Where is my daughter ? - Hana zbyt przejęta nie mogła dokładnie się i wywnioskować, gdzie jest? Więc od razu zaczęła zadawać pytania. 

- Spokojnie. Rozumie pani po polsku ? - Spytała Wiktoria po angielsku. Hana podkręciła przecząco głową. - Jest pani w szpitalu w Leśnej Górze. Pani córeczka jest u nas na pediatrii na obserwacji. Miała pani wypadek oraz operację. ( You are in the hospital in Leśna Góra. Your daughter is under observation in paediatrics. You had an accident and an operation.)  

   Po chwili do sali wszedł Przemek, który się przebrał w kitel lekarski. Wziął głęboki oddech i po prosił Wiktorię o wyjście z sali. Najpierw sam musiał z nią porozmawiać a potem powiedzieć Wiktorii, że pacjentka jest jednak chyba jego siostrą. 

- Jak pani się czuje? 

- Bywało lepiej. 

 - Ma pani śliczną córkę. 

 - Dziękuję. Dobrze pan się czuje?

 Nie bardzo wiem jak zacząć. 

Może zacznijmy od tego żeby nie mówić sobie pan/pani. Jestem Hana. Jak ty masz na imię? 

Jestem Przemek. Wiesz podejrzewam, że Zosia jest spokrewniona w jakiś sposób z moją córką. Ma ten sam kolor oczu co moja córka i przyznajmy się że ma ten sam kolor co ja. Wiem, że nie jest moją córką bo moja córka ma ciemne włosy a Zosia jasne włosy. No i ma tą samą grupę krwi.

 Chyba wiem przez kogo jest spokrewniona. Przez mojego ojca i mnie oraz ciebie. Chyba jesteśmy rodzeństwem. Powiedziała Hana czego sam Przemek nie umiał powiedzieć. Zróbmy badania genetyczne by to potwierdzić. Zapronowała Hana. 

How are you? I've been better. You have a beautiful daughter. Thank you. Are you okay? I don't really know how to start. Maybe let's start by not telling ourselves Mr / Ms. I am Hana. What's your name I am Przemek. You know, I suspect that Zosia is related in some way to my daughter. She has the same eye color as my daughter, and let's admit she is the same color as mine. I know that she is not my daughter because my daughter has dark hair and Zosia has light hair. And he has the same blood type. I think I know who she's related to. Through my father and me and you. I think we're siblings. She told Hana which I couldn't say myself. Let's do genetic tests to confirm this. Hana chose.









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

4. Wizyta ojca Hany i Przemka w szpitalu

6. Wyjście ze szpitala

1. Lotnisko