4. Wizyta ojca Hany i Przemka w szpitalu
Narrator
Przemek po prosił pielęgniarkę aby pobrała krew Hanie do badań genetycznych oczywiście Hana się najpierw na to sama się zgodziła. Też chciała wiedzieć czy młody chirurg jest jej młodszym bratem. Od zawsze chciała mieć brata, ale mamie trafiały się same córki. Jakieś trzy godziny później do szpitala trafił mężczyzna po potrąceniu przez samochód niestety był to ojciec Przemka.
Kilka godzin później.
Operacja się wreszcie skończyła a Przemek, oraz Wiktoria i Hana mogli odetchnąć z ulgą. Na salę intensywnej terapii trafił ich ojciec.
Hana
A pomyśleć, dwa tygodnie temu nie miałam pojęcia, że mam brata i jak Przemek twierdzi jeszcze dwie młodsze siostry, ale wyniki pokażą czy naprawdę jesteśmy rodzeństwem do tego do szpitala trafił jego być może i mój ojciec. Zosia leżała na pediatrii pod obserwacją innych lekarzy. Chciałabym ją zobaczyć, ale Przemek mówi, że dzieciom nie wolno wchodzić na intensywną terapię. Gdy Przemek wyszedł z mojej sali chciałam wstać ale zaczęło kręcić mi się w głowie. No tak osłabienie kilkudniową śpiączką i operacją. Chciałabym już wiedzieć, czy Przemek to mój brat ale wyniki mają dopiero przyjść za tydzień.
Choć jest duże prawdopodobieństwo, że jesteśmy rodzeństwem bo jak rzeczywiście Przemek zauważył Zosia jest podobna do jego córki Frani. Wiem bo pokazał mi zdjęcie swojej córki. Do tego mamy tą samą grupę krwi oraz ten sam kolor oczu i podobne rysy twarzy. Martwiłam się też najprawdopodobniej o mojego ojca trafił do szpitala w ciężkim stanie. Ja leżałam na intensywnej terapii wiedząc, że nie mogę mu pomóc bo sama jestem pacjentką.
Narrator
Dwa dni później. Wiktoria wypisała Hanę z intensywnej terapii i dziewczyna trafiła chirurgię gdzie była dalej pod opieką rudowłosej lekarki. Hana mogła wreszcie zobaczyć się z córką, za którą zdążyła się z stęsknić. Na razie jej ojciec nie odzyskał przytomności. Hana się martwiła czy on się obudzi.
Na widok zdrowej córki Hana odetchnęła z ulgą. Wiedziała, że małej nic nie jest i ma się dobrze a ona sama coraz lepiej się czuła. W końcu w sali pojawiła Zosia, która też za mamą się stęskniła. Hana miała zostać jeszcze kilka dni w szpitalu a Zosia jutro wieczorem miała zostać wypisana ze szpitala, ale dziewczyna miała problem bo nie miała z kim zostawić Zosi. Rodzice mieszkają w Tel Awiwu a mąż nie żyje prawie od pięciu lat. Chyba, że Przemek zaopiekowały się dziewczynką.
Hana
Mam poważny problem Zosia zostaje jutro wypisana ze szpitala a ja mam zostać kilka dni w szpitalu. A wyniki naszych badań genetycznych mają dopiero przyjść w poniedziałek a mamy czwartek. Westchnęłam, ale wiedziałam że muszę zadzwonić do adwokata by przesłał mi mój odpis aktu urodzenia i urodzenia Zosi. Gdy wyrabiałam dowód odpis był przesłany elektronicznie do urzędu miasta więc nigdy go tak naprawdę nie widziałam go.
Do mojej sali weszła Wiktoria rudowłosa lekarka, która była moim lekarzem prowadzącym. Może znałam ją cztery dni, ale polubiłam rudą dziewczynę miała swój charakter. Też mi się wydawało, że ona nie pochodzi z Polski.
- Cześć. Jak się czujesz? - Spytała Wiktoria.
- Lepiej co z ojcem tego lekarza co trafił na OIOM ? - Nie chciałam mówić lekarce, że podejrzewamy z Przemkiem że jesteśmy rodzeństwem. Nagle dostałam wiadomość od mojego adwokata ze skanowanego odpisów aktów urodzenia. Do mojego aktu urodzenia był wpisany Andrzej Zapała, czyli ojciec Przemka i również mój.
- Chyba nie powinnam ci tego mówić.
- Wiki to też mój ojciec choć pewna tego nie jestem. Z odpisu aktu urodzenia jest wpisane, że Andrzej Zapała jest moim ojcem...
Komentarze
Prześlij komentarz